Bułeczki a’la grahamki ziołowo-czosnkowe

Postanowiłam po raz pierwszy upiec własne bułeczki. Na początek zdecydowałam się zrobić takie najprostsze z dodatkiem ziół i czosnku. Użyłam przepisu podstawowego, który zamierzam w dalszym stopniu udoskonalać i modyfikować według potrzeb. Prawda jest taka, że do tego przepisu można dodawać bardzo wiele składników takich jak : granulowany czosnek, zioła, sypka papryka, prażona cebulka, drobno posiekane oliwki czy suszone pomidory.

Składniki :

  • pół kilo mąki- ja używałam mąki pszennej (razowej)  do wypieku chleba- następnym razem wypróbuję proporcje pół na pół z razową i zwykłą,
  • 25 gram drożdży,
  • 1 łyżka miodu,
  • szklanka letniej wody,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1 łyżeczka granulowanego czosnku,
  • zioła prowansalskie – dodałam akurat takie, które miałam w domu,
  • odrobina słodkiej papryki,
  • opcjonalnie : jajko lub odrobina mleka do posmarowania bułeczek.

Etapy przygotowania :

  1. Dróżdże mieszamy z łyżką miodu w odrobinie letniej wody.  Resztę wody zostawiamy w kubeczku.
  2. Do miski dodajemy : mąkę, łyżkę soli i dodatkowe składniki, których decydujemy się użyć. Ja dodałam czosnek, paprykę i zioła.
  3. Następnie dodajemy rozpuszczone drożdże z miodem oraz pozostałą wodę i wszystko razem ugniatamy.
  4. Ciasto powinno być elastyczne dlatego wyrabiamy przez około 5 minut.
  5. Następnie zostawiamy do wyrośnięcia przez około pół godziny przynajmniej- przykrywając ciasto w misce jakąś ściereczką.
  6. Wyrośnięte ciasto jeszcze raz na stolnicy wyrabiamy- według potrzeby posypując delikatnie mąką.
  7. Dzielimy ciasto na mniejsze kawałki ( z tej ilości wychodzi około 8 bułeczek) i formujemy w kształt bułeczek.
  8. Robimy ostrym nożem nacięcia ( może być krzyżyk albo równoległe nacięcia) i smarujemy jajkiem bądź mlekiem wierzch bułeczek.
  9. Pieczemy w piekarniku przez około 25 minut w temperaturze około 200 stopni ( wkładamy bułeczki do zimnego piekarnika).

Zdradzę wam, że najpyszniejsze są kiedy są jeszcze ciepłe. Bułeczki idealnie nadają się na śniadanie, kolację oraz jako dodatek np. do mięsa albo różnego rodzaju sałatek.  A najbardziej podobał mi się zapach, które pozostawiały na długo w całym mieszkaniu 🙂

Smacznego i pozdrawiam w ten sobotni poranek,

Kasia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *